Najprzyzwoitszemu nawet zdarzyć się może, że od postów i umartwień rozboli człowieka żołądek. Można wtedy próbować przeczekać. Można – wariant dla odważnych – iść do lekarza, ale ja raczej chodzenie gdziekolwiek z bolącym żołądkiem odradzam.
Można też uznać taką przypadłość za świetną okazję do wychylenia kieliszka nalewki z zielonych orzechów. I ten pomysł uważam za najlepszy. Najpierw trzeba udać się pod dorodne drzewo orzecha włoskiego. Dziś, zaraz po obiedzie najlepiej. Sezon na zielone orzechy trwa od świętego Jana (24 czerwca) do końca lipca: potrzebujemy owoców z zewnątrz zielonych, w środku białych i galaretowatych, z rysującą się zaledwie brązową linią skorupki. Z pewnością lepszy smak odnajdziemy w odmianach tradycyjnych, szerokim łukiem omijając wszelkie wielkoowocowe wynalazki. Poza tym potrzebować będziemy miodu, cynamonu, migdałów i goździków. No i oczywiście podstawowego składnika nalewek, obowiązkowo pochodzącego z legalnych źródeł i oznaczonego banderolami akcyzy. W naszym powiecie banderole najlepiej udają się w okolicach Krasewa i Woli Osowińskiej, chociaż w lasach między Przegalinami i Kolembrodami akcyza też kwitnie przepięknie. Zaopatrzeni w taką wiedzę teoretyczną zabieramy się do roboty.
Guy de Maupassant, zapytywany dlaczego w ogóle para się pisarstwem, odpowiadał bez skrępowania: piszę po to, by podobać się damom.
Żeby skutecznie za pomocą literek uwodzić, trzeba jednak mieć talent co najmniej taki, jak miał autor „Historii pewnego życia". Tedy, chłopaki, powiadam wam: łatwiej zbałamucić gotując.
Oczywiście można podjąć próby i uwodzić słowno-kulinarnie: niesłychanie skuteczne są frazy typu: „Kochanie, pozwól że pozmywam", „Zostaw, ja wyniosę śmieci", „Ostrożnie, bo sobie zepsujesz paznokcie!" Wbrew pozorom słynny punkt G nie znajduje się u kobiet na pasku karty kredytowej, ale w obszarach mózgu odpowiedzialnych za odbieranie werbalnych głasków.
A żeby słodka kolacyjka płynnie przeszła w regenerujące śniadanie, warto odpowiednio dobrać menu. Zapraszam na przystawkę z awokado, szparagi, i sałatkę ze starannie dobranych owoców.
Najlepiej trzech, bo świnia ma cztery nogi. Mecz do oglądania wybierz starannie. Umówiłem się z kolegą, bo kolega jest od tego, że wypada czasem spotkać się z nim… - nucisz za Waglewskim, bo już wiesz, że to będzie dobry wieczór, więc kuchnia też musi być dobrze dobrana. Dla facetów po prostu.
1. Golonki kup już w piątek. Bardziej duże niż średnie, chyba, że ci się do bagażnika Forda Ka nie zmieszczą, ale to wtedy i tak przepis nie dla ciebie.
2. Potrzebne będą: ziarna jałowca, pieprz ziołowy, sól, czosnek, cebula i piwo. Może nawet kilka.
Warning: copy() [function.copy]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /plugins/content/mavikthumbnails.php on line 668
Warning: copy(http://www.iledzisiaj.plimages/stories/gotuj/ciasta/faworki.jpg) [function.copy]: failed to open stream: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /plugins/content/mavikthumbnails.php on line 668
... odpocząć od polityki i zrobić coś pysznego do picia. Nalewkę farmaceutów na przykład. Jest ci bowiem ona zarazem słodka jak poseł Rębek i kwaskowata jak uśmiech burmistrza Kowalczyka a chitrości receptury by się Piekutowski nie powstydził. Tedy do dzieła!
Potrzebować będziemy: kilograma cytryn, 60 dkg cukru, litra mleka i litra tęgiego spirytusu. Brzmi podejrzanie? Spoko, na pewno będzie dobrze. Cytryny obieramy ze skórki, usuwając z nich też albedo (to te białe). Kroimy w plasterki, oddzielamy pestki i wrzucamy do słoja. Dosypujemy cukier. Po czym wlewamy mleko – zwykłe, krowięce, najlepiej świeże, ale może być ze sklepu. A na koniec litr spirytusu. Jest to jedyna nalewka, do której używa się ćmagi o mocy 96%, we wszystkich innych normą jest paliwo o mocy ok. 60 ,,koników”. A teraz zrobi się paskudnie.
3. Masa czekoladowa: 3 łyżki kawy rozpuszczalnej, 1/3 szklanki cukru, 3 czekolady gorzkie, 3 łyżki wody- wszystko na wolnym ogniu rozpuścić i po zdjęciu z ognia dodać 1/3 szklanki wódki, wszystko połączyć i odstawić do przestygnięcia.
4. Masa śmietanowa: 1 l śmietanki 30%, 4 opakowania śmietan fix, 1 łyżka cukru pudru- wszystko ubić na sztywno mikserem na najwyższych obrotach, następnie dodać 3 łyżki żelatyny rozpuszczone w 1/3 szklanki gorącej wody (dodajemy gdy żelatyna jest już zimna i delikatnie zaczyna tężeć) dokładnie miksujemy.
Pierożki ugotować wg przepisu na opakowaniu, por pokroić w kostkę i sparzyć gorącą wodą. Ananasa i szynkę pokroić w kostkę,koperek drobno posiekać. Wszystkie składniki połączyć z majonezem i jogurtem,doprawić do smaku. Jeśli ktoś lubi to do sałatki można dodać sos tzazyki.
WYKONANIE: Żółtka utrzeć z częścią cukru, dodać jogurty, budynie, olej i dokładnie zmiksować. Następnie dodać ubite białka z drugą częścią cukru i bardzo delikatnie połączyć z masą. Na spód średniej tortownicy ułożyć biszkopty i delikatnie wyłożyć masę. Piec ok 45 minut w temperaturze 175 stopni Celcjusza.