
Mieszkańcy Radzynia Podlaskiego! W związku z przygotowywaniem książki o przedwojennych mieszkańcach naszego miasta zwracam się do osób, które posiadają w swych rodzinnych albumach zdjęcia portretowe (dobrze widoczna twarz) mieszkańców Radzynia Podlaskiego z okresu międzywojennego, z uprzejmą prośbą o przesyłanie skanów tych fotografii na adres e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. . W opisie proszę podać imię i nazwisko osoby widniejącej na zdjęciu oraz własne imię i nazwisko. Każda osoba, której fotografia znajdzie się na łamach wydawnictwa, otrzyma bezpłatnie pamiątkowy egzemplarz książki. Dariusz Magier | |
W ramach projektu „Program rozwoju promocji turystyki powiatu radzyńskiego i miasta Radzyń Podlaski - opracowanie i promocja markowych produktów turystycznych i kulturowych obszaru" już niebawem zostanie wydana publikacja dotycząca pałacu Potockich.
Będzie to zbiór artykułów dotyczących historii urbanistyki gdzie znajdziemy między innymi informacje o założeniach urbanistycznych i historii miasta. - Ciekawą rzeczą, na którą będzie warto zwrócić uwagę to artykuł dr Grażyny Michalskiej i dr Romana Zwierzchowskiego mówiący o fortyfikacjach w naszym mieście. Mapa wojskowa Antona Mayera von Heldensfelda z 1801 - 1804 roku znajdująca się obecnie w Archiwum Wojskowym w Wiedniu pokazuje, że Radzyń był otoczony właśnie takimi budowlami - mówi Dominika Leszczyńska - podinspektor w Wydziale Spraw Społecznych Starostwa Powiatowego w Radzyniu Podlaskim, historyk sztuki. | W posiadanie tej odbitki weszłam dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności. Jej właściciel, znany fotografik Witold Krassowski, okazał się być potomkiem jednego z uczestników powstania 1863 r., spoczywającego w radzyńskiej mogile widocznej na zdjęciu.
Nieznany jest autor fotografii, choć z całą pewnością był on profesjonalistą. Nie wiem czy uwiecznił moment odsłonięcia przedziwnego kopca podobnego do ściętej piramidy-zikkuratu (1935 to rok śmierci Marszałka, kopce sypano wówczas w całej Polsce), czy po prostu obchodzone z pompą uroczystości 11 Listopada. Uświadomiłam sobie, że dziś już nie znamy dokładnej daty uczczenia powstańców poległych/straconych w Radzyniu, a przecież to jedno z najstarszych i najważniejszych miejsc pamięci w mieście – w dodatku wpisane do rejestru zabytków. Zacznę od pochowanego tu Rajmunda Krassowskiego h. Jastrzębiec – syna Franciszka, właściciela Pieszowoli. Był on dzierżawcą wsi Turno i współorganizatorem funduszu na rzecz powstania. Jego ojciec pełnił funkcję naczelnika cywilnego powiatu włodawskiego, ale na skutek zdrady został aresztowany i skazany na 12 lat ciężkich robót na Syberii, gdzie zmarł (1866). W działalność niepodległościową zaangażowany był też brat Rajmunda, Ludwik – pradziad właściciela reprodukowanej fotografii. | W 2010 r. nakładem Wydawnictwa Pani Twardowska ukazały się wspomnienia zmarłego niedawno pianisty i kompozytora Tadeusza Prejznera pt. "Muzyka była zawsze w nas". Książka została wydana m.in. dzięki pomocy finansowej Towarzystwa Muzycznego im. Karola Lipińskiego w Radzyniu Podlaskim.
To książka, od której trudno się oderwać. Na podstawie pojawiających sie już wcześniej zapowiedzi wnioskowałam, że będzie to tradycyjna autobiografia znanego radzynianina. Tymczasem "Muzyka była zawsze w nas" jest raczej sagą rodziny Prejznerów, która wydała wielu zasłużonych Polaków: muzyków, pedagogów, społeczników i gorących patriotów. Bohaterem książki jest także Radzyń, o którym Tadeusz Prejzner pisze: "Dla mnie, w czasach mojego dzieciństwa, Radzyń wydawał się miastem dużym i pięknym, i co najważniejsze, wszysto, co kojarzyło mi się z Radzyniem, było pełne ciepła, szczęścia i radości aż do wybuchu II wojny", i w innym miejscu: "Równiny podlaskie i spokój otoczenia działają na mnie kojąco. Ilekroć jestem w Radzyniu, wydaje mi się, że idę śladami ojca i stryja Tadeusza, że wchłaniam te dźwięki i zapachy, o których oni pisali w swoich listach". W tle pojawia się wreszcie Kąkolewnica, gdzie mieszkał i jako organista pracował Jan – "ojciec radzyńskich Prejznerów", a ciotka Monika prowadziła tajne nauczanie, albo Polskowola (wtedy jeszcze Ruskowola), w której Kazimierz – ojciec autora książki otrzymał posadę nauczyciela szkoły ludowej. | |
|
|
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 następna > ostatnia >>
|
| Strona 1 z 4 |