Radzyń Podlaski - Nasze miasto z dobrej strony! Mamy 12 sierpnia 2020 imieniny: Klara, Lech, Julian
Rozkład jazdy autobusów Ogłoszenia Imprezy i wydarzenia Ceny paliw

Na skróty

08.08 Małyszyn - Suchedniów

Mariusz Szczygieł   
sobota, 08 sierpnia 2009 06:00

Rozmyślanie

II. Znaczenie obrazu niewoli egipskiej i faraona

Na historię Wyjścia trzeba spojrzeć w szerszym kontekście całej historii zbawienia oraz trzeba stawić pytanie o jej sens. Niewola egipska bowiem wyobraża niewolę człowieka, która spowodowana została odrzuceniem miłości Boga i szukaniem życia na własną rękę, sięgnięciem po własne poznanie dobra i zła - tak uczynili bracia Józefa, wypełniając to, co miało swoje korzenie w grzechu pierworodnym, co przejawiło się także w zabójstwie Abla (zob. Rdz 3,1-7; 4,3-15). W konsekwencji prowadzi to do przyjmowania logiki zabezpieczenia siebie, oddzielenia się od drugiego człowieka (Rdz 3,7-13.21-24) i szukania schronienia w Egipcie (także przy pomocy Boga), jak to jasno widać na przykładzie braci Józefa, szczególnie w czasie klęski głodu.

Egipt w Biblii

Egipt w Biblii - oprócz tego, że jest pojęciem geograficznym, krajem, gdzie przebywali potomkowie Abrahama, Izaaka i Jakuba - ma także znaczenie metaforyczne, symboliczne. Wyobraża miejsce, które wydaje się człowiekowi ratunkiem - dokąd człowiek ucieka, by ratować swoje życie i gdzie mimo woli, prędzej czy później, popada w zależności, w niewolę.

To, co symbolicznie wyraża szukanie schronienia w Egipcie -a wynika z przekonania, że jesteśmy panami naszego życia, że musimy się sami o nie zatroszczyć, bo nie znamy nikogo, kto by nam to życie dawał - jest skutkiem grzechu pierworodnego, który nosimy w sobie od urodzenia. Obrazowo mówiąc - służymy egipskiemu faraonowi, czyli temu, co my sami pod wpływem wielu tylko ludzkich czynników, a także pod dyktando złego ducha (zwodziciela, diabła), wytwarzamy jako obraz naszego szczęścia, bezpieczeństwa, dobrobytu itp., czyli ostatecznie służymy samym sobie.

Faraon, będąc figurą (znakiem) i wyrazem tego zniewolenia, wyobraża to wszystko, co człowiek wiąże z projekcją własnego szczęścia i ze stawianymi sobie celami, według własnego poznania dobra i zła. Za takimi postawami stoi - według definicji św. Pawła - „stary człowiek" (zob. Rz 6,6; Ef 4,22; Kol 3,9). To on zmusza człowieka do określonego sposobu życia, to znaczy życia dla siebie (zob. Wj 1; 5; Iz 30,1-7; Rz 2,17-28; 6,1-14; Ef 2,1-5). Interwencja Boga ma na celu wyzwolenie człowieka z niewoli. Bóg musi uderzyć w „zamysły" faraona, czyli „starego człowieka", by go pogrążyć w śmierci i wydobyć „nowego człowieka", żyjącego w wolności, w mocy życia nie dla siebie (zob. Wj 14,15 - 15,21; Iz 10,20-26; Jr 46; Ez 30; Ef 2,15; 4,24; Kol 3,10).

Ucieczkę do Egiptu przeżył również Pan Jezus. Z powodu niebezpieczeństwa, które Mu groziło ze strony Heroda, na polecenie Anioła, dla ratowania siebie, uciekł do Egiptu. Jest to jeden z bardzo wymownych wyrazów tego, jak dalece Jezus podzielił nasz ludzki los, naszą historię ucieczek. On tego nie potrzebował, ale przeżył to dla nas. Przeżył drogę niewolnika, by otworzyć przed nami drogę wolności synowskiej. Słowa odnoszące się najpierw do Izraela: gdy był jeszcze dzieckiem, miłowałem go - mówi Pan - i wezwałem mego syna z Egiptu (Oz 11,1), znalazły swoje pełne urzeczywistnienie w Jezusie: Z Egiptu wezwałem Syna mego (Mt 2,15), i mają zastosowanie do każdego wierzącego. Jezus przeżył historię człowieka tak dalece, że nawet doświadczył tej ucieczki do Egiptu. Oczywiście ja też w moim życiu mogę wiele razy uciekać do Egiptu, ale muszę wiedzieć, że potrzebuję, abym został wezwany z Egiptu jako syn, jako wolny.

Symbolika faraona

Powiedzieliśmy, że faraon to inaczej „stary człowiek" w nas, moje „ja" - moja wizja życia, przekonanie, że znam dobro i zło, i że wiem, jak powinno być. Narzucam sobie tę moją wizję mego życia i jestem gotów robić wszystko, żebym był szczęśliwy. I jakoś się w tym odnajduję. Te moje zabiegi w pewnej mierze zabezpieczają moje życie, ale w gruncie rzeczy okazuje się, że to mnie zniewala i powoduje cierpienie. Pan Bóg chce mnie z tego wyprowadzić. Nie chodzi tu tylko o wyprowadzenie materialne - przeniesienie z Egiptu do Ziemi Obiecanej. Chodzi o pokonanie „wewnętrznego faraona". Chodzi o wyprowadzenie mnie z życia w moim Egipcie, czyli wyprowadzenie z życia dla siebie, z życia w lęku o siebie itp. Człowiek, który nie zna Boga, absolutyzuje siebie i ratując swoje życie, wpada w zależność od siebie lub od drugiego człowieka.

Symbolem tej zależności jest faraon, twój faraon, twoje JA. On stoi nad tobą i codziennie mówi ci, kim ty jesteś czy kim ty masz być i dyktuje ci, w jaki sposób masz układać relacje z innymi. Ostatecznie wszystko kręci się wokół ciebie. Inni są dobrzy, jeśli tobie odpowiadają, a jeśli ci nie odpowiadają, to ich usuwasz z kręgu twoich zainteresowań. Jesteś niewolnikiem siebie. Ten faraon, czyli „stary człowiek" staje się dla ciebie kimś, kto niszczy twoje życie - niby ratuje, ale tak naprawdę niszczy. I nie ma tutaj żadnego kompromisu; do pewnego czasu możesz się z nim dogadywać, ale to nie jest żadne rozwiązanie. Dlatego Pan Bóg przychodzi, żeby z tym faraonem się rozprawić, żeby go zatopić w odmętach Morza Czerwonego. Najpierw próbuje otworzyć ci oczy przez doświadczenia, plagi, plagi egipskie. Ostatecznie zaś władza tego faraona kończy się, gdy zostaje dotknięte życie, moc posiadania i przekazywani życia, co było widoczne w śmierci pierworodnych. Wtedy otwierając się oczy, chociaż nie zawsze do końca skutecznie.

Z trasy

11:02 - Las za Mircem

Las za Mircem


12:23 - Wąchock

Wąchock


15:42 - Parszów - Pozdrowienia od Kamila i Sebastiana! :)

Pozdrowienia od Kamila i Sebastiana

 

Mapa odcinka

Record ID:9 does not exist!

 

Komentarze  

 
#1 15:42 - Parszów.. 2009-08-10 21:22
Piękna jak zawsze Dominika i dwie pociechy.. A gdzie urocza i wiecznie młoda mama Agnieszka?
 

Zaloguj się, aby dodać komentarz. Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się.