Radzyń Podlaski - Nasze miasto z dobrej strony! Mamy 14 sierpnia 2020 imieniny: Alfred, Maksymilian, Euzebiusz

Czy zima po raz kolejny zaskoczy drogowców?

Karol Niewęgłowski   
wtorek, 06 grudnia 2011 10:17

Zima w RadzyniuChociaż do kalendarzowej zimy jeszcze brakuje kilku dni, to myśląc o tej porze roku zawsze nasuwa się szczególnie kierowcom pytanie, czy zima i w tym roku zaskoczy drogowców.

Sami kierowcy już od dawna rozpoczęli przygotowania, o czym mogą świadczyć kolejki w zakładach wulkanizacyjnych, a jak jest z drogowcami?

- My do zimy już dano jesteśmy przygotowani i można powiedzieć, że to my chcieliśmy ją zaskoczyć, tylko coś tej zimy nie widać - żartobliwie odpowiada prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych Mirosław Kułak.

- Od 15 listopada czekamy już na pierwszy śnieg, to jest taki ostateczny termin, którego zawsze staramy się przestrzegać. W tym roku do walki z zimą mamy przygotowanych 5 samochodów oraz 3 ciągniki, które będą jeździć i odśnieżać ulice naszego miasta. Posiadamy każdy, niezbędny sprzęt potrzebny do walki z zimą, począwszy od tego ciężkiego jak posypywarki i pługi, kończąc na innych, ręcznych narzędziach – dodaje prezes PUK.

 

Komentarze  

 
#1 ile zakład?meduza38 2011-12-06 22:09
Daję sobie rękę uciąć, że zima i tak okaże się sprytniejsza od naszych drogowców i tym razem również ich zaskoczy :)
 
 
#2 reradzyniak95 2011-12-06 22:22
pozyjemy zobaczymy a z tą reka na powaznie??kazda para rak do odsniezania sie przyda
 
 
#3 zimaanonim 2011-12-08 22:36
Zima jest od tego aby zaskakiwała, z naturą jeszcze nikt nie wygrał. My jesteśmy od tego, aby ze skutkami chciwości natury czasami wygrać , a czasami jej wybaczyć że była silniejsza. Ale ja z innej beczki. Od lat nasze władze żądają czyszczenia na swój koszt chodników na przeciwko posesji zarządzanych przez właścicieli lub najemców. Nie mogę tego zrozumieć, że mam za kogoś odwalać pracę na nie swojej działce, na nie swoim terenie. Oczywiście, odpłatnie to ja mogę oczyścić nawet pół Radzynia! Czy Kułak z PUKu uprzątnie mój ogród z liści? Nie! To dlaczego ja mam Go dorabiać? Ustawę łatwo uchwalić, to nie boli, ale nie jedna stara babcia lub dziadek chodzący o lasce (czasami nawet białej lasce) zgarnia śnieg, a byczysko (na sterydach) ze straży miejskiej śmieje się mu w oczy i każe sprzątać do gołego betonu. ŻAŁOSNE!
I do admina kawałek zdania. Gdy tak się popatrzy na licznik oglądających tą stronę (100-200 nawet jednocześnie oglądających) do ilości wpisów (1-2 dziennie) dochodzę do wniosku, że gdzieś tu tkwi błąd.
 
 
#4 Do anonimaAdmin iledzisiaj.pl 2011-12-08 23:36
Wywołany odpowiadam.
Liczba jednocześnie oglądających jest jak najbardziej prawidłowa. System, na którym pracuje iledzisiaj.pl zlicza jedynie rzeczywistych czytelników, pomijając roboty internetowe i administratorów. Nasze statystki odsłon pochodzą z serwisu statcounter.com. Korzystamy z tego serwisu, ponieważ możemy w bardzo prosty sposób usunąć siebie ze statystyk (czego nie robią inne statystyki, szczególnie przy zmiennym numerze IP Neostrady). Od początku istnienia strony zależało mi na poznaniu prawdziwej liczby czytelników. Nie lubię gadać (tu pisać) sam do siebie...
Masz rację- liczba odwiedzających nie przekłada się na ilość wpisów (sądzę, że masz na myśli komentarze). Myślę, że jest to uzależnione od kilku rzeczy. 1) Logowanie. Jak dobrze wiesz, w Radzyniu tylko u nas trzeba się logować, by dodać komentarz. To na pewno w jakiś sposób zniechęca do pisania i utrudnia (szczególnie osoby, które lubią rozmawiać same ze sobą). 2) Sprawa sądowa. Zapewne pamiętasz, że przed nami sprawa o komentowanie na id... Być może nasi czytelnicy uważają, że logowanie umniejsza ich "anonimowość" w Internecie, a pisząc na innych stronach są anonimowi. Myślę, że wiesz, że są w bardzo dużym błędzie... 3) Natura. Internauci chyba jednak wolą czytać niż pisać 4)Tematyka. Nie "pompujemy" tematów. W trakcie wyborów samorządowych pod jednym artykułem pojawiało się ponad 200 wpisów. To była walka. Wygląda na to, że na razie chyba nie ma o co walczyć. 5) Lenistwo. Mam czasami żal do osób, które naprawdę dużo wiedzą o sprawach, które opisujemy. Mam żal, że po przeczytaniu artykułu nie mają ochoty dodać pod nim swojej wypowiedzi. Dlaczego? Niestety nie wiem... W trakcie rozmów namawiam do tego, staram się zachęcać. Czy po prostu im się nie chce, czy uważają, że i tak w żaden sposób nie wpłyną swoim wpisem na daną sprawę? Naprawdę... nie wiem. Pozdrawiam.
 

Zaloguj się, aby dodać komentarz. Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się.