Radzyń Podlaski - Nasze miasto z dobrej strony! Mamy 14 sierpnia 2020 imieniny: Alfred, Maksymilian, Euzebiusz
Rozkład jazdy autobusów Ogłoszenia Imprezy i wydarzenia Ceny paliw

Na skróty

Najdłuższy odcinek

Mariusz Szczygieł   
wtorek, 07 sierpnia 2012 08:26

Na pierwszym przystankuTo już nie przelewki.

120 kilometrów pod stopami już zaliczone, a przed nimi najdłuższy odcinek na trasie: Wielgie - Małyszyn. To ponad 40 kilometrów. Nasi pielgrzymi mieli ciężką noc. O 3 nad ranem obudziła ich burza. Niektórym silny wiatr zerwał namioty. Deszcz przestał padać dopiero przed 6. Ciemne i ciężkie chmury wiszą jednak cały czas nad nimi i spodziewają się znowu opadów. 

W drogę wyruszyli tuż po 7, a półtorej godziny później (o 8.30) zatrzymali się na pierwszy odpoczynek w Bąkowie.

Przed południem naszej grupie zaczęło znowu towarzyszyć słońce, a o 13.30 "Piętnastka" dotarła do Iłży.

 

Dzisiaj dzień podsumowuje ojciec Ireneusz Wierzchowski

 

Konferencja

Wiara wezwaniem do nawrócenia

Wiara i nawrócenie nierozerwalnie się ze sobą łączą (zob. Dz 11,21). Chrystus rozpoczął swe publiczne nauczanie od wezwania: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię" (Mk 1,15). Wiara rodzi się w momencie osobistego nawrócenia. Wspaniałym przykładem jest historia nawrócenia Szawła, który pod Damaszkiem niespodziewanie spotkał Jezusa. Podobnie swe nawrócenie przeżyło wiele postaci biblijnych, zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu. Nawrócenie otworzyło ich serce na Boga, pozwoliło, by otrzymany dar wiary przemieniał ich i kształtował. Jest ono nieodzownym warunkiem wzrostu, autentyczności i mocy.
Na czym polega nawrócenie serca? Jak rozumieć Chrystusowe wezwanie „nawracajcie się"? Czy my – chrześcijanie – rzeczywiście musimy się nawracać?

Nawróćcie się całym sercem

Czasownik „nawrócić się" (hebr. szub) należy do tych wyrażeń, które bardzo często występują w Biblii. W samym Starym Testamencie aż sześćset siedemdziesiąt razy. Jest to zwrot używany w znaczeniu potocznym: „zawrócić z drogi", „zwrócić się", „obrócić", „powrócić", „odnowić", „oddać". Około sto dwadzieścia razy Biblia używa go w znaczeniu religijnym. Nawrócić się to „zwrócić się do Boga", „zmienić swą postawę życiową i powrócić do Boga" .
Bóg wzywał do nawrócenia zarówno cały naród, jak i poszczególne osoby. Inicjatywa nawrócenia należy do Boga, który w ten sposób okazuje swą łaskę i litość. „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, lament. Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli. Kto wie? Może znów pożałuje i pozostawi po sobie błogosławieństwo plonów na ofiarę z pokarmów i ofiarę płynną dla Pana Boga waszego" (Jl 2,12-14). Wzruszająco o tym uczy historia proroka Jonasza posłanego do pogańskiej Niniwy. Bóg widząc zło czynione przez mieszkańców miasta, przed zesłaniem słusznej kary postanowił dać szansę poprawy. Posłał do nich proroka Jonasza (zob. Jon 1,2). Mieszkańcy Niniwy przejęli się przestrogami proroka i podjęli pokutę. Widząc ich żal – Bóg zaniechał karania. To nie spodobało się prorokowi (zob. Jon 4,1). Bóg musiał go pouczyć poprzez specjalny znak. „A Pan Bóg sprawił, że krzew rycynusowy wyrósł nad Jonaszem po to, by cień był nad jego głową i żeby mu ująć jego goryczy. Jonasz bardzo się ucieszył tym krzewem. Ale z nastaniem brzasku dnia następnego Bóg zesłał robaczka, aby uszkodził krzew, tak iż usechł. A potem, gdy wzeszło słońce, zesłał Bóg gorący, wschodni wiatr. Słońce prażyło Jonasza w głowę, tak że osłabł. Życzył więc sobie śmierci i mówił: Lepiej dla mnie umrzeć aniżeli żyć. Na to rzekł Bóg do Jonasza: Czy słusznie się oburzasz z powodu tego krzewu? Odpowiedział: Słusznie gniewam się śmiertelnie. Rzekł Pan: Tobie żal krzewu, którego nie uprawiałeś i nie wyhodowałeś, który w nocy wyrósł i w nocy zginął. A czyż Ja nie powinienem mieć litości nad Niniwą, wielkim miastem, gdzie znajduje się więcej niż sto dwadzieścia tysięcy ludzi, którzy nie odróżniają swej prawej ręki od lewej, a nadto mnóstwo zwierząt?" (Jon 4,6-11).
Bóg chce, aby grzesznicy się nawrócili i przez proroka Ezechiela objawia, że nie zależy Mu na ich śmierci, ale na życiu (zob. Ez 18,23). Stąd też nalega: „Ja nie pragnę śmierci występnego, ale jedynie tego, aby występny zawrócił ze swej drogi i żył. Zawróćcie, zawróćcie z waszych złych dróg! Czemuż to chcecie zginąć, domu Izraela? (Ez 33,11). Chce, aby wrócili do Niego całym swym sercem, usuwając z niego miłość do obcych bogów i wracając do gorliwej służby (zob. 1 Sm 7,3). Na czym polega nawrócenie grzesznego narodu? Przede wszystkim na zaniechaniu występków oraz postępowaniu według Bożej sprawiedliwości i prawa (zob. Ez 33,14). W nawróceniu nie tyle chodzi o zmianę poszczególnych zachowań, o odwrócenie się od pojedynczych grzechów, ile o zmianę całej postawy wobec Boga. Poprzez odwrócenie się od zła i ufne zwrócenie ku Bogu, jako grzesznik otrzymuje „nowe serce i nowego ducha". Wtedy Bóg będzie prawdziwie blisko swego Ludu. Okaże się Zbawcą (zob. Iz 45,22). Wypełni obietnicę daną przez proroka Jeremiasza: „Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem" (Jr 31,33). Dlatego psalmista modlił się: „Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste i odnów w mojej piersi ducha niezwyciężonego! Nie odrzucaj mnie od swego oblicza i nie odbieraj mi świętego ducha swego! Przywróć mi radość z Twojego zbawienia i wzmocnij mnie duchem ochoczym!" (Ps 51,12-14).
Nawrócenie w Starym Testamencie oznacza zerwanie więzi z dawnymi bożkami (zob. (Ez 14,3-5; Jr 35,15), porzucenie dawnego sposobu życia oraz grzesznych przyzwyczajeń (zob. Za 1,3-4). „Nawróćcie się! Odstąpcie od wszystkich waszych grzechów, aby wam już więcej nie były sposobnością do przewiny. Odrzućcie od siebie wszystkie grzechy, któreście popełniali przeciwko Mnie, i utwórzcie sobie nowe serce i nowego ducha. Dlaczego mielibyście umrzeć, domu Izraela? Ja nie mam żadnego upodobania w śmierci – wyrocznia Pana Boga. Zatem nawróćcie się, a żyć będziecie" (Ez 18,30-32).
Nawrócony, jak poświadcza to historia Abrahama, musi opuścić swe dotychczasowe życie, iść za Panem. Wchodzi na drogę wiary, która wyraża się w pełnej ufności i posłuszeństwie objawiającemu się Bogu. W zamian za to cieszy się szczególnym błogosławieństwem Bożym i łaską.
Bóg pragnie, aby nawrócenie było szczere, a nie ograniczało się do zewnętrznych, konwencjonalnych oznak pokuty. Ma służyć odbudowaniu więzi miłości między pokutującym grzesznikiem a miłosiernym Bogiem. Celem nawrócenia jest odbudowanie swego życia w komunii z Bogiem. Prowadzi ono nie tylko do zmiany postawy życiowej – jest przejściem od niewiary (niewierności Bogu) i bałwochwalstwa, ale obdarowaniem nowym życiem. Nawrócenie otwiera drogę grzesznikowi do miłosierdzia i obdarowania nowym życiem.
Przeciwieństwem nawrócenia, do którego usilnie wzywa Bóg jest trwanie z uporem w grzechach, niewierności, bałwochwalstwie, niesprawiedliwości i kłamstwie. Taka postawa niechybnie zamyka drogę do zbawienia i jest powodem surowej kary.

Radykalna przemiana

Odpowiednikiem hebrajskiego słowa szub są czasowniki greckie epistrepho, (nawrócić, nawrócić się), apostrepho (gr. odwracanie się od grzechu, zob. Dz 3,26) i anastrepho (gr. powrócić, iść, przemieniać się). Podobnie jak w Starym Testamencie słowa te mają znaczenie „obrócić się", „zwrócić się", „odwrócić się". Użyte osiemnaście razy słowo „epistrephein" posiada znaczenie religijne („nawrócić się do Boga", „nawrócić" – zob. np. Mt 13,15; Łk 1,16-17; 22,32; Dz 3,19; Jk 5,19-20). W Nowym Testamencie ideę nawrócenia zawiera słowo metanoein, tłumaczone najczęściej jako „pokutować". Tam, gdzie jest mowa o pokucie, zwykle chodzi o nawrócenie rozumiane jako powrót do Boga (zob. Dz 3,19; 26,20).
Nawrócenie, o jakie apelują zarówno prorocy, jak i Jan Chrzciciel oraz Jezus (zob. Mt 4,17) oznacza radykalną przemianę człowieka. Polega na tym, że grzesznik zwraca się do Boga porzucając swe dotychczasowe życie.
Wezwanie do nawrócenia, jak poucza święty Paweł, ma charakter uniwersalny. „Nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia" (Dz 17,30). Chce w ten sposób ocalić grzeszników, dając im szansę poprawy przed nadchodzącym dniem sądu.
Co jest owocem nawrócenia?
Poprzez nawrócenie człowiek odnajduje prawdziwego Boga (zob. 1 Tes 1,9-10), jego życie zyskuje nowy sens i zostaje radykalnie zmienione. Nawrócenie często oznacza przekreślenie dotychczasowych planów życiowych, odrzucenie własnej hierarchii wartości i pozwolenie Bogu na to, by prowadził nawróconego swoimi drogami. Paweł, który otrzymał łaskę nawrócenia pod Damaszkiem, tak opisuje to wydarzenie królowi Agryppie: „Przecież mnie samemu zdawało się, że powinienem gwałtownie występować przeciw imieniu Jezusa Nazarejczyka. Uczyniłem to też w Jerozolimie i wziąwszy upoważnienie od arcykapłanów, wtrąciłem do więzienia wielu świętych, głosowałem przeciwko nim, gdy ich skazywano na śmierć, i często przymuszałem ich karami do bluźnierstwa we wszystkich synagogach. Prześladowałem ich bez miary i ścigałem nawet po innych miastach. Tak jechałem do Damaszku z upoważnienia i z polecenia najwyższych kapłanów. W południe podczas drogi ujrzałem, o królu, światło z nieba, jaśniejsze od słońca, które ogarnęło mnie i moich towarzyszy podróży. Kiedyśmy wszyscy upadli na ziemię, usłyszałem głos, który mówił do mnie po hebrajsku: Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz? Trudno ci wierzgać przeciwko ościeniowi. Kto jesteś, Panie? – zapytałem. A Pan odpowiedział: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Ale podnieś się i stań na nogi, bo ukazałem się tobie po to, aby ustanowić cię sługą i świadkiem tego, co zobaczyłeś, i tego, co ci objawię. Obronię cię przed ludem i przed poganami, do których cię posyłam, abyś otworzył im oczy i odwrócił od ciemności do światła, od władzy szatana do Boga. Aby przez wiarę we Mnie otrzymali odpuszczenie grzechów i dziedzictwo ze świętymi. Temu widzeniu z nieba nie mogłem się sprzeciwić, królu Agryppo. Lecz nawoływałem najprzód mieszkańców Damaszku i Jerozolimy, a potem całej ziemi judzkiej, i pogan, aby pokutowali i nawrócili się do Boga, i pełnili uczynki godne pokuty" (Dz 26,9-20).
Skutkiem nawrócenia jest przejście z ciemności zła i grzechu, wyzwolenie spod władzy szatana i oddanie siebie pod panowanie Boga (zob. Dz 26,18). Przemianę, jaka dokonuje się w człowieku poprzez nawrócenie, św. Paweł porównuje do przejścia ze śmierci do życia: „I wy byliście umarłymi na skutek waszych występków i grzechów, w których żyliście niegdyś według doczesnego sposobu tego świata, według sposobu Władcy mocarstwa powietrza, to jest ducha, który działa teraz w synach buntu. Pośród nich także my wszyscy niegdyś postępowaliśmy według żądz naszego ciała, spełniając zachcianki ciała i myśli zdrożnych. I byliśmy potomstwem z natury zasługującym na gniew, jak i wszyscy inni. A Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia. Łaską bowiem jesteście zbawieni. Razem też wskrzesił i razem posadził na wyżynach niebieskich – w Chrystusie Jezusie, aby w nadchodzących wiekach przemożne bogactwo Jego łaski wykazać na przykładzie dobroci względem nas, w Chrystusie Jezusie. Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili. Dlatego pamiętajcie, że niegdyś wy – poganie co do ciała, zwani „nieobrzezaniem" przez tych, którzy zowią się „obrzezaniem" od znaku dokonanego ręką na ciele – w owym czasie byliście poza Chrystusem, obcy względem społeczności Izraela i bez udziału w przymierzach obietnicy, nie mający nadziei ani Boga na tym świecie. Ale teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa. (...) A więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga –zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus" (Ef 2,1-13. 19-20).
Owocem nawrócenia jest odpuszczenie grzechów, czyli usunięcie najpoważniejszej przeszkody oddzielającej człowieka od świętego Boga (zob. Dz 3,19).
W Ewangelii św. Łukasza znajdujemy piękną przypowieść o Synu marnotrawnym. W obrazowy sposób ukazuje ona nawrócenie jako powrót do Ojca niebieskiego, odbudowanie zerwanej więzi, odnalezienie się przy Bogu po jałowych poszukiwaniach szczęścia z daleka od Niego. „Przypowieść o synu marnotrawnym wyraża w sposób prosty i dogłębny rzeczywistość nawrócenia. Nawrócenie jest najbardziej konkretnym wyrazem działania miłości i obecności miłosierdzia w ludzkim świecie. Właściwym i pełnym znaczeniem miłosierdzia nie jest samo choćby najbardziej przenikliwe i najbardziej współczujące spojrzenie na zło moralne, fizyczne czy materialne. W swoim właściwym i pełnym kształcie miłosierdzie objawia się jako dowartościowywanie, jako podnoszenie w górę, jako wydobywanie dobra spod wszelkich nawarstwień zła, które jest w świecie i w człowieku. W takim znaczeniu miłosierdzie stanowi podstawową treść orędzia mesjańskiego Chrystusa oraz siłę konstytutywną Jego posłannictwa. Tak też rozumieli i tak urzeczywistniali miłosierdzie wszyscy Jego uczniowie i naśladowcy. Nie przestała ona nigdy objawiać się w ich sercach i czynach jako szczególnie twórczy sprawdzian tej miłości, która „nie daje się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwycięża" (por. Rz 12, 21) .

Nawrócenie nawróconych

Nie można nawrócenia ograniczać jedynie do jednorazowego aktu – przyjęcia wiary w prawdziwego Boga i rozpoczęcia z Nim nowego życia. Nawrócenie jest procesem, który trwa nieprzerwanie w życiu każdego chrześcijanina. Wszyscy mamy się stale nawracać. Do tego wzywa nas Kościół zwłaszcza w okresie Wielkiego Postu poprzez rekolekcje święte, a także poprzez sakrament pokuty i pojednania. Również zobowiązania chrzcielne stanowią dla nas pobudkę do nieustannego nawracania się.
Wezwanie do nawrócenia i pokuty jest skierowane do wszystkich wierzących: zarówno do świętych, którzy żyją w komunii z Chrystusem, jak i do tych, którzy zmagając się z własnymi słabościami i grzechami, wielokrotnie upadają.
Co oznacza takie codzienne nawracanie się?
W nawróceniu chodzi o wzrastanie w zjednoczeniu z Chrystusem poprzez coraz doskonalsze poddanie się Jego woli. Chodzi o upodabnianie się do Niego, naśladowanie Go w Jego cnotach, wchodzenie w logikę miłości i krzyża. Chrystus kierował wezwanie do swoich uczniów: „Pójdź za mną!" (zob. np. Mt 9,9; J 1,43).
To wezwanie kieruje również do współcześnie żyjących chrześcijan. Oznacza ono zaproszenie do dźwigania krzyża. „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je" (Mt 16,24).
Oznacza ono także wejście na drogę ewangelicznych błogosławieństw – dołączenie do grona błogosławionych uczniów Chrystusa, którzy zdobywają świat orężem miłości, pokory, posłuszeństwa Bogu (zob. Mt 5,1-12).
Nawrócenie prowadzi do szukania pokoju z bliźnimi na drodze przebaczenia i pojednania, zapomnienia o sobie, miłosierdzia i życzliwości. Jest uznaniem przykazania miłości Boga i bliźniego za najważniejsze przykazanie Jezusa (zob. Łk 10,27).
Nawrócenie sprawia, że człowiek uznaje wiarę za drogocenną perłę (por. Mt 13,46), a zbawienie za najważniejszą wartość, o jaką trzeba zabiegać (zob. Flp 2,12). Nawrócony wraz ze św. Pawłem może powiedzieć: „Ale to wszystko, co było dla mnie zyskiem, ze względu na Chrystusa uznałem za stratę. I owszem, nawet wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim – nie mając mojej sprawiedliwości, pochodzącej z Prawa, lecz Bożą sprawiedliwość, otrzymaną przez wiarę w Chrystusa, sprawiedliwość pochodzącą od Boga, opartą na wierze – przez poznanie Jego: zarówno mocy Jego zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach – w nadziei, że upodabniając się do Jego śmierci, dojdę jakoś do pełnego powstania z martwych" (Flp 3,7-11).

Z czego się nawracać?

Bendict Groeschel, słynny kaznodzieja franciszkański z Nowego Yorku, w swej niezwykle popularnej książce „Najważniejsze pytanie życia. Czy będę zbawiony?" stawia pytanie: z czego mają nawracać się ochrzczeni, wierzący i praktykujący katolicy?
„Większość katolików odpowiedziałaby, że mamy się nawracać z grzechu, jednak to zbyt prosta odpowiedź. Inni sądzą, Że potrzeba się nawracać ze słabości, ale i to nie jest całkiem precyzyjne. Bóg pomaga nam wychodzić z naszych słabości, gdy tylko uznamy swoją bezsilność i poprosimy Go o pomoc.
Większość z nas potrzebuje jednak nawrócić się z korzeni pogaństwa, którymi jest nasza niewiara. Nawet jeśli w zasadzie wierzymy, to nasza wiara jest usiana dziurami. Nasza wiara w Boga przypomina przeciekająca łódź, z której musimy wciąż wylewać wodę w czasie burz życia. Wystające skały i góry lodowe mogą przebić nasz kołyszący się statek, podczas gdy patrzenie przez światowe okulary spowalnia nas. (...). Większość osób czytających tę książkę jest wierzącymi chrześcijanami, którzy zmagają się ze swymi pogańskimi skłonnościami. Więc z czego nawrócenie? Nawrócenie nie z prawdziwej niewiary czy jawnie pogańskich wartości, ale z subtelnych i zdradliwych wpływów współczesnego pogaństwa" .
Chrzest i uznanie Jezusa za Zbawiciela stanowi początek procesu nawrócenia. Będzie on trwał aż do końca życia i polegał na poddaniu Bogu umysłu i serca, rozumu i woli. Potrzeba nawrócenia, by oddalać od siebie demony pogaństwa i myśleć nie według logiki współczesnego świata, odrzucającego Boży plan zbawienia, ale według logiki Bożej.
W czym przejawia się nowoczesne pogaństwo?
Starożytnym poganom brakowało poczucia prawdziwej bliskości Boga w codziennym życiu. Bogowie żyli swoim życiem, zamknięci w świątyniach lub urokliwych miejscach. Żyli obok ludzi, obojętni na ich los. Wielu współczesnych pogan zatraciło poczucie sacrum w życiu codziennym. Żyją jakby Bóg nie istniał.
To niebezpieczeństwo staje także przed nami. Wygodniej jest zamknąć Boga w świątyni, i tylko od czasu do czasu pozwolić mu „zagościć" w swoim sercu, aniżeli uczynić swe życie świętym, to znaczy zjednoczonym z Nim. Łatwo również – deklarując wiarę w Boga – jednocześnie zawężać swe horyzonty do doczesności. Ilu chrześcijan wierzy w zmartwychwstanie i życie wieczne? Ilu zabiega o nie? A ilu potrzebuje Boga jedynie jako towarzysza codzienności, by zapewniał zdrowie, pomyślność, pieniądze i spokój w rodzinie?
Trzeba nawracać się z pokusy spłaszczenia horyzontów i ograniczania życiowych celów. Bóg ofiarowując nam wiarę – ofiarowuje nam szczęśliwą przyszłość bez końca.
W kulcie człowieka, któremu wydaje się, że jest jak Bóg i nie potrzebuje Boga. Starożytni poganie oddawali cześć wielu bogom, będącym personifikacją sił przyrody, przeraźliwych mocy, niepewnego losu czy też ludzkich słabostek. Kłaniali się panteonowi rozmaitych bóstw, pragnąc zaskarbić sobie ich względy, by zapewnić sobie dobrobyt i szczęście.
Współcześni poganie, nie zwracają się do Boga lub bóstw, lecz hołdują swemu ciału, zdrowiu, dobrobytowi, pieniądzom, sławie... Dążąc do coraz intensywniej przeżywanego szczęścia zmysłowego, w sobie szukają raju.
Dawne pogaństwo nie szanowało ludzi jako dzieci Bożych i braci w Bogu. Stąd uznawano niewolnictwo za coś normalnego. Współcześnie niewolnictwo nie zanikło. Nadal można spotkać się z przejawami pogardy dla innych ludzi. Nie chodzi tu bynajmniej o handel ludźmi, kwitnący w wielu regionach świata, wyzysk ekonomiczny i niesprawiedliwy podział dóbr.
Chrześcijanin nawrócony, będzie starał się patrzeć na bliźnich oczyma Chrystusa – dostrzegać w nich godność dzieci Bożych, odkupionych Jego drogocennym krzyżem. Takie spojrzenie mobilizuje do czujności, by nie ranić, niszczyć czy też zaciemniać tego obrazu w innych poprzez grzeszne słowa lub czyny. Uczeń Chrystusa będzie pamiętał o tym, że Bóg pragnie zbawienia wszystkich ludzi (zob. J 3,17), i poprzez zgorszenie nikogo nie można pozbawiać zbawienia.
Czasy starożytne naznaczone były niebywałą brutalnością, brakiem poszanowania życia ludzkiego, kultem siły odwołującym się do najniższych instynktów. To samo można spotkać we współczesnym pogaństwie, które kusi także wierzących w Chrystusa. Czyż nasze życie społeczne nie jest pełne przemocy psychicznej i agresji? Starczy prześledzić koleje życia politycznego i gospodarczego, by zobaczyć, jak bardzo ludzie patrzą na siebie złowrogo, podejrzliwie i niechętnie. Także dzisiaj homo homini lupus est (łac. człowiek człowiekowi wilkiem). Stąd też chrześcijanin musi czuwać nad uczuciami, strzec serca przed zazdrością, niechęcią, pragnieniem osądzania i odrzucania bliźnich tylko dlatego, że wiedzie im się lepiej, są bogatsi, młodsi i silniejsi. Musi hamować naturalne pragnienie „sprawiedliwości", która polega na pognębieniu wrogów i wyrównaniu rachunków.
Starożytne pogaństwo cechował wysoki relatywizm moralny. Nie tylko starożytny Rzym i Grecja, ale także wiele innych cywilizacji upadło z powodu zgnilizny moralnej. Współczesne pogaństwo szydzi z Dekalogu, zastępując go stanowionymi przez siebie nowymi zasadami postępowania. Człowiek chce być nowoczesny, wyzwolony, spontanicznie realizować swe prawo do szczęścia, chodzić własnymi drogami. Odrzuca wierność zasadom moralnym, jeśli te wymagają od niego ofiary lub cierpienia. Wielu uznaje jedynie te zasady, które schlebiają ich zmysłom i służą zaspakajaniu egoistycznych potrzeb. W świecie relatywizmu moralnego i przyzwolenia na wszystko, nic nie jest święte, trwałe oraz zobowiązujące.
Także chrześcijanie mogą wpaść w pułapkę takiego pogańskiego podejścia do moralności. Traktować zasady moralne jak towar w supermarkecie. Wybierać tylko to, co odpowiada, a starannie przemilczać przykazania trudne do zachowania. Mentalność świata idzie w kierunku akceptowania każdych postaw i wyborów. Czy nie przenika ona również do naszych sumień? Czy wielu z nas nie choruje na zanik poczucia grzechu? Czy nasze sumienia potrafią oceniać zgodnie z obiektywnymi normami moralnymi ustanowionymi przez Boga?

Zło dobrem zwyciężaj

„Jak my powinniśmy reagować na pogaństwo naszych czasów? Przede wszystkim powinniśmy pamiętać, że bardzo wielu z nich – nawet ci, którzy zostali ochrzczeni albo przyjęli inne sakramenty – nie otrzymało odpowiedniego nauczania, a może ich wcale nie uczono. Wielu to niewinne ofiary burzliwej fali współczesnego pogaństwa. Św. Augustyn – sam jako młody człowiek pochwycony w taką pułapkę – nazywał wartości pogańskie falą przypływu.
Trzeba w modlitwie oddawać takie osoby w ręce Boga. Może to moi krewni, dziecko, rodzeństwo, małżonek czy rodzic. Dzięki modlitwie i cierpliwemu głoszeniu Ewangelii w własnym dobrym przykładem, te zgubione dusze mogą zostać przyprowadzone do Chrystusa. Sam Jezus przynagla nas, byśmy pełnili dzieła Boże, póki jest jeszcze dzień (por. J 9,4). Musimy być cierpliwi i dobrzy, by ludzie wokół nas mogli zobaczyć twarz Chrystusa i poczuć Jego uzdrawiający dotyk.
Jednocześnie nie wolno nam samym się usprawiedliwiać. Pamiętaj, że wszyscy zawodzimy wobec przykazań Boga; wszyscy potrzebujemy ciągłego nawracania się. Przekonaliśmy się, że każdy z nas musi radzić sobie z wpływami pogaństwa we własnym życiu" .
Św. Paweł skierował do Rzymian zachętę, która stała się maksymą życiową wielu świętych i błogosławionych: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,21).
Nawrócenie jest nie tylko odwróceniem się od zła, zerwaniem z nim i opowiedzeniem się za Bogiem. To opowiedzenie się za dobrem. Podjęcie wysiłku pomnażania go. Stanowi początek pozytywnego programu życiowego – jest postawą na „tak" wobec sprawiedliwości, prawdy, dobra, uczciwości. Mówi o tym św. Paweł: „Ty więc, moje dziecko, nabieraj mocy w łasce, która jest w Chrystusie Jezusie, a to, co usłyszałeś ode mnie za pośrednictwem wielu świadków, przekaż zasługującym na wiarę ludziom, którzy też będą zdolni nauczać i innych. Weź udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa! (...) Uciekaj zaś przed młodzieńczymi pożądaniami, a zabiegaj o sprawiedliwość, wiarę, miłość, pokój – wraz z tymi, którzy wzywają Pana czystym sercem. Unikaj natomiast głupich i niedouczonych dociekań, wiedząc, że rodzą one kłótnie. A sługa Pana nie powinien się wdawać w kłótnie, ale ma być łagodnym względem wszystkich, skorym do nauczania, zrównoważonym. Powinien z łagodnością pouczać wrogo usposobionych, bo może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy i może oprzytomnieją i wyrwą się z sideł diabła, żywcem schwytani przez niego, zdani na wolę tamtego" (2 Tm 2,1-3. 22-26).

 

Zaloguj się, aby dodać komentarz. Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się.