Radzyń Podlaski - Nasze miasto z dobrej strony! Mamy 28 listopada 2020 imieniny: Jakub, Lesław, Zdzisław
Rozkład jazdy autobusów Ogłoszenia Imprezy i wydarzenia Ceny paliw

Na skróty

13.08.2010 - Przyrów - Mirów

Mariusz Szczygieł   
piątek, 13 sierpnia 2010 10:13

PrzyrówTo już ostatni dzień wędrówki na Jasną Górę.

Radzyńska grupa dotrze dzisiaj do Mirowa, skąd już tylko kilka kilometrów będzie dzielić ją od Częstochowy. Lasek Pojednania - to miejsce, które jest szczególne dla każdego pielgrzyma. Jak powiedział w jednej z relacji ksiądz Mariusz Baran- "pielgrzymka ma łączyć wszystkich pątników, ma ich jednoczyć". Lasek to miejsce symboliczne. Łzy same cisną się do oczu.

Na zdjęciu: Przyrów, godz. 7:19 (foto Adam Adamski)

Rozmyślanie

Wprowadzenie na tron po królu Dawidzie jego syna Salomona dokonało się w sposób, który dziś nazwalibyśmy zamachem stanu. Dawid miał kilku synów przed Salomonem (ich matką nie była Batszeba). Dwóch z nich zginęło tragicznie. Jeden z ręki młodszego brata, drugi, przeciwstawiając się Dawidowi, został powieszony. Ten, który pozostał przy życiu – Adoniasz, według zwyczaju, po­winien zasiąść na tronie po Dawidzie. Podczas, gdy Dawid, posunięty w latach chorował, Adoniasz na własną rękę zaczął królować. Dawid natomiast obiecał Batszebie, że to właśnie jej syn zasiądzie na tronie królewskim. W realizacji tej obietnicy pomógł prorok Natan. On wszystko przygotował do tego, żeby Dawid ogłosił królem Salomona. Wydarzenia te są opisane na początku Pierwszej Księgi Królewskiej.

Patrząc na historię Dawida oraz na okoliczności i sposób wyboru następcy na jego tronie, do­strzegamy, jak Pan Bóg realizuje swoje plany pisząc historię na naszych ludzkich krzywych drogach. Nie chodzi tu jednak o to, żebyśmy specjalnie komplikowali nasze drogi, lecz żebyśmy mieli świadomość, że te krzywe drogi są w nas. Nasze ludzkie drogi są krzywe i skomplikowane, bo każdy szuka swego, swojej korzyści, swojego interesu. Tak jest po grzechu człowieka. I oto otwiera się dla nas wielka szansa, gdy na tych naszych krzywych, skomplikowanych drogach spo­tkamy słowo Boże i je przyjmiemy. Tam, gdzie z naszą ludzką, skrzywioną rzeczywistością spotka się słowo Boże, a człowiek, przyjmując je, uznaje swoje błędy, tam rodzi się coś nowego, coś, co po ludzku jest nieprzewidywalane.

Salomon wsławił się w historii Izraela budową świątyni jerozolimskiej, przy której skorzystał z po­mocy specjalistów z zaprzyjaźnionych sąsiednich krajów. Modlitwa Salomona w dniu poświęcenia nowej świątyni (zob. 1 Krl 8) pokazuje jego mądrość i pokorę oraz wiarę w to, że Bóg rzeczywiście realizuje swoją historię zbawienia wśród ludzi.

Jednak i Salomon, mimo, że zasłynął jako król pokoju i że przyczynił się do wielkiego rozkwitu cy­wilizacyjnego królestwa, popełnił wiele błędów. Polegały one na tym, że doszedłszy do tak wiel­kiego splendoru w prowadzeniu państwa, zaufał sobie, swojej mądrości i samodzielności, i wszedł w układy z Egiptem. Już na początku swego królowania wziął sobie za żonę córkę faraona, a potem inne żony – poganki, i przyjął obyczaje pogańskie (zob. 1 Krl 3,1-3; Neh 13,26). Mimo że prosił Boga o mądrość i ją otrzymał, nie zdołał się uchronić od błędów. Nie był zdolny iść w pełni niepo­dzielnie za głosem Pana Boga. Szukał oparcia poza Bogiem, szukał siebie. To objawiło się pod koniec jego życia: Kiedy Salomon zestarzał się, żony zwróciły jego serce ku bogom obcym i wskutek tego serce jego nie pozostawało tak szczere wobec Pana, Boga jego, jak serce jego ojca Dawida (1 Krl 11,4nn). Salomon sprzeniewierzył się jedynemu Bogu, oddając cześć bóstwom pogańskim i po­mimo upomnień ze strony Boga, nie okazał posłuszeństwa i nie odwrócił się od zła, które popełniał. Doprowadziło to ostatecznie do rozłamu królestwa.

Pan Bóg tak prowadzi historię zbawienia, żeby wyszedł na jaw grzech ludu i jego przywódców. Grzech może stać się okazją do powrotu do Boga. Dla wierzącego nie ma sytuacji przegranej. Moc­nym atutem chrześcijaństwa jest właśnie to, że potrafi sobie radzić z przegraną, z krzyżem – bo krzyż jest przegraną. Także ten krzyż, który jest związany z moim grzechem. Dopiero na tle zglisz­czy moich grzechów, Bóg może zbudować coś nowego, co będzie Jego dziełem, spełnieniem obiet­nicy.

 

{xtypo_info}Tak było w zeszłym roku (kliknij){/xtypo_info}

 

Zaloguj się, aby dodać komentarz. Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się.